O WYPRAWIE
  AKTUALNOŚCI
  MEDIA O NAS
  GALERIA
  CIEKAWOSTKI
  STRONA GEDEON RICHTER





Aconcagua wiele nas nauczyła

Autor: Tomasz Surdel

-Juz podczas wejścia były momenty totalnej rezygnacji i załamania. Ale najgorsze było zejście ze szczytu - częściowo odbywało sie to już poza naszą świadomością - tak byliśmy wykończeni. Gdyby nie pomoc ratowników, którzy w którymś momencie wyszli nam na przeciw, to kto wie jakby się to skończyło- opowiadają niepełnosprawni Piotr Pogon i Łukasz Żelechowski, którzy kilka dni temu zdobyli najwyższą górę Ameryk, Anoncaguę.

29 stycznia trzech członków Richter Expedition - Aconcagua 2010 stanęło na najwyższym szczycie Argentyny, Andów, Ameryki Południowej, obu Ameryk, oraz zachodniej i południowej półkuli. Będący po resekcji płuca Piotr Pogon i niewidomy Łukasz Żelechowski stali się pierwszymi w historii osobami z tego typu niepełnosprawnościami, którzy zobyli ten, sięgający 6959 m n.p.m. szczyt, będący częścią słynnej Korony Ziemi.

Więcej: http://www.tierralatina.pl/...


Relacja Arka Mytko z ataku szczytowego...

z Bodziem zakładaliśmy wspólnie obóz I w nido del condores i pośredni w Canada.

po powrocie Bogdan był bardzo wyczerpany (wieczorem tętno spoczynkowe ponad 200 a saturacja spadała poniżej 50). on zatem musiał zostać w Plaza de mulas, ja wziąłem chłopaków do canady a później do obozu Nido de condores. zdając sobie sprawę z upływającego czasu oraz braku dodatkowej osoby do pomocy przy zakładaniu kolejnych obozów, zadecydowałem o ataku w stylu alpejskim bezpośrednio z Nido de condores. Oczywiście wcześniej przedstawiłem chłopakom propozycje i strategie ataku.

Bodzio przyszedł do nas po południu, w dniu ataku. mieliśmy z nim kontakt radiowy. Na szczyt ruszyliśmy w kompletnej ciemności, o godzinie 10pm tuz po godzinnej zamieci śnieżnej. Prowadziłem Łukasza a Piotr szedł za nami. nad ranem bylismy na 6500. ostatni fragment góry to kamienny kuluar, częściowo zaśnieżony. tutaj zastanawialiśmy sie nad wycofaniem. byliśmy zmęczeni i wysokość wyłączała nasze umysły (dosłownie!). zaproponowałem wycofanie i próbę ataku kolejnej nocy z campamento Berlin, ale Łukasz nie dałby rady ponawiać ataku kolejnej nocy. cisnęliśmy zatem do góry. nigdy nie czułem sie bardziej wyzbyty sil niż tego dnia. wysokość powodowała, że miałem wrażenie, ze zasnę na stojąco albo zapadnę w ciemność.

nie wiem jak dotarlismy na szczyt. chlopaki nie byly w stanie nic mowic. ja zrobilem kilka zdjec i sfilmowalem ich wejscia (maja kopie)

powrot to ciagniecie za soba wyczerpanych uczestnikow :) mialem kiedys taka przygode w patagonii, kiey walczylem o zycie swojego przyjaciela.

tutaj przezylem dejavu kiedy piotr nie potrafil isc i mial halucynacje. ja wraz ze spadkiem wysokosci dochodzilem do siebie (wczesniej nie potrafilem ustac na prostych nogach). na szczescie byli z nami poznani w plaza de mulas polacy, ktorzy pomagali nam.

sprawa zakonczyla sie szczesliwie (w zasadzie caly czsas byla kontrolowana mimo silnego zmeczenia - taki jest charakter wysokogorsko extremalnych wypraw).








31 stycznia...

Relacja Piotra Pogona


29 stycznia 2011 o godz. 14:35 czasu lokalnego zespół Richter Expedition Aconcagua 2011 w składzie

Łukasz Żelechowski
Piotr Pogon
Arek Mytko

po 16,5 godz. nocnej akcji górskiej zdobył szczyt Aconcagua.

Niestety Bogdan Bednarz ze względu na stan zdrowia nie zdołał uczestniczyć w akcji.
Jest wszystko OK. Pulsoksymetr uratował Bogusiowi życie. Damy znak jak tylko dotrzemy do cywilizacji.
Dziękuję za wszystko
Piotr Pogon ze skrzynki Arka

Wiadomość od Łukasza Żelechowskiego

Mimo 30 stopni ciepła siedzę w puchowej kurtce i jest mi przeraźliwie zimno.

Jesteśmy bezpieczni, cali i zdrowi, choć tak wysoka góra musiała pozostawić spustoszenia w naszych organizmach. Obwód całej Aconcagui to jak nasze Tatry.

Najważniejsze, że plan nakreślony 25 stycznia - zrealizowany - choć dramaturgii nie brakowało. Dziś wczesnym rankiem z Piotrem zostaliśmy odtransportowani na dół z uwagi na wyczerpanie organizmu po ponad 17 godzinach akcji górskiej i 30 godzinach akcji w dół. Dziś będziemy w Mendozie późnym wieczorem.

Pogoda w Mendozie:

Temperatura 29 °C




Poniedziałek 24 stycznia...

Podróżnicy zamierzają wyruszyć do obozu Nido del Condores- by nabrać aklimatyzacji przed atakiem szczytowym, który najprawdopodobniej nastąpi pod koniec tygodnia.

Relacja Łukasza Żelechowskiego

Z bazy głównej Plaza del Mulas Boguś i Arek wyszli przed nami, założyć obóz pierwszy w Nido del Condores (w tłumaczeniu Gnieździe Kondorów) na wysokości około 5600m npm.
Było to bardzo długie i wyczerpujące podejście. Mnogość głazów, kamieni i nierówny teren powodują, że trudno jest wbić się w jednostajny rytm marszu. Podczas drogi postanowiliśmy, że jeden z namiotów będzie rozbity na Campo Canada 4900m npm, aby rozbić całość drogi na dwa odcinki.
Dzisiaj ruszamy do Canada, aby tam przenocować i kolejnego dnia ostatecznie dotrzeć do Nido del Condores.
Stamtąd już będziemy próbować podchodzić wyżej aby atakować szczyt.
Kolejny kontakt już po powrocie do bazy. Trzymajcie za nas kciuki.

Warunki pogodowe na 5000 m npm:
Wiatr ok. 20 km/
Temperatura: - 2 °C
Temperatura odczuwalna: - 8 °C

Więcej o pogodzie znajdziecie tutaj.



Niedziela 23 stycznia...

...zespół Richter Expedition przeznaczył na odpoczynek i aklimatyzację. Przygotowując się do ataku szczytowego, podróżnicy spożywają wysokokaloryczne potrawy wzbogacone w sole mineralne, muszą także "przyzwyczaić organizm" do drastycznych zmian wysokości - odsyłamy do artykułu dr. Pawła Rakowskiego na temat choroby wysokogórskiej ».







W sobotę 22 stycznia - relacja Łukasza Żelechowskiego

Obudziliśmy się o 6 rano, aby zjeść śniadanie, przygotować wodę na całą trasę, gdyż mimo wielu rzek po drodze, woda ta nie nadaje się do picia.


więcej »





W piątek 21 stycznia... relacja Łukasza Żelechowskiego

Wstaliśmy dość wcześnie, o 5: 00, by zdążyć na autobus do Puente del Inca, skąd rozpoczynaliśmy naszą wędrówkę. Podróż trwała ponad 4 godziny wąskimi andyjskimi drogami, wiodącymi do granicy argentyńsko chilijskiej, a następnie do Santiago de Chile.

więcej »







W środę 19 stycznia...

..."Boskie Buenos" obudziło podróżników rzęsiście padającym deszczem. Autobus do Mendozy mieli dopiero o godz. 19.00, więc czas wolny spędzili zwiedzając okolicę.












W poniedziałek, 17 stycznia...

z krakowskich Balic wyruszyła Richter Expediton - Aconcagua 2011. W asyście rodzin, przyjaciół i mediów uczestnicy wyprawy Łukasz, Piotr i Bogdan pożegnali Polskę i wyruszyli do Buenos Aires.


więcej »